Marek Szczepański, dyrekor LO: Drodzy Uczniowie Klas Pierwszych! Kilka miesięcy temu, jeszcze przed wakacjami, dokonaliście, moi drodzy, jednego z najważniejszych wyborów w Waszym życiu. Wybór ten, jestem przekonany, dotyczy nie tylko krótkich trzech lat, bo za wyborem liceum ogólnokształcącego, kryje się ważny podtekst. Na pewno wszyscy wiemy jaki. I rodzice, i Wy, i my mamy wielką nadzieję, że liceum pomoże Wam otworzyć drogę do wymarzonych studiów i zawodów, którymi będziecie służyć dla dobra własnego i innych.
Chciałbym jednak dzisiaj skupić się nad tym krótkim, niespełna trzyletnim okresie, który jest przed Wami. Być może wielu z Was uważa, że szkoła i piękna przygoda to dwie nawzajem wykluczające się sprawy. Otóż, muszę powiedzieć, że ten kto tak uważa jest w wielkim błędzie. Czeka Was wiele interesujących wydarzeń, w których , mam nadzieję, weźmiecie czynny udział. Dostarczą Wam one wiele pozytywnych emocji, radości, szczerego śmiechu i wzruszeń. Jest jednak jeden warunek - musicie sami się w to zaangażować i być chętni do współpracy.
Bo szkolna rzeczywistość to nie tylko prace klasowe, testy, odpytywania, prace domowe, zaliczeniowe, na maturze skończywszy. Oczywiście nikt z Was nie wyzwoli się od przykrego obowiązku sprawdzania waszej wiedzy i umiejętności ani od stresów z tym związanych. Ale pamiętajcie, że sprawdziany i oceny to nie wszystko, co czeka Was w szkole. Żeby się o tym przekonać, wystarczy przejść się po korytarzu i spojrzeć na dyplomy, puchary, prace uczniów, wejść na stronę internetową szkoły, obejrzeć i przeczytać w czytelni szkolne roczniki. Znajdziecie tam ślady tych, dla których szkoła była miejscem realizacji własnych - wyższych, podkreślam wyższych potrzeb. Mam nadzieję, że i Wasze nazwiska, podobizny, dokonania umieszczone zostaną w szkolnych, i nie tylko szkolnych, zapisach i mediach.
Pragniemy, byście nie tylko zdobywali wiedzę i umiejętności niezbędne do zdania egzaminów maturalnych, ale także rozwijali swoje zainteresowania i pasje. Chcemy, byście opuścili naszą szkołę przygotowani do życia w innych sytuacjach - studenckich, rodzinnych, społecznych. Wasza przyszłość, nikomu z nas nie jest nam obojętna. Często przed ślubowaniem powtarzam rzymską sentencję: "Non scholae, sed vitae discimus" - Uczymy się nie dla szkoły lecz dla życia.
Nie bójcie się zwracać do nas z Waszymi pomysłami, choćby wydawały się najbardziej zwariowane. Bo przecież z powodu szalonych pomysłów rodziły się największe odkrycia i wynalazki Leonardów, Kolumbów, Edisonów, Skłodowskich. Kiedyś Wasi poprzednicy wpadli na zwariowany pomysł turniejów teatralnych, które przewracają życie w szkole na kilka dni do góry nogami. Dziś nasz ogólniak bez tych turniejów nie byłby taki sam. Nie bójcie się też przychodzić do nas ze swoimi problemami, bo każdy problem łatwiej rozwiązać wspólnie.
Za chwilę złożycie uświęcone tradycją ślubowanie uczniów klas pierwszych, składane przez Waszych poprzedników od wielu lat, a dzisiaj jest już częścią obowiązku statutowego. Ciekawą rzeczą jest to, że rota ślubowania nie musiała ulegać zmianie ze wzglądu na przemiany ustrojowe i ideologiczne. Nasza rota zatem jest uniwersalna, przepojona wartościami patriotycznymi i ogólnoludzkimi. Chciałbym, abyście jej słowa wypowiadali z głębokim przekonaniem i przyjęli je jako dobry drogowskaz w codziennym życiu.
Życzę Wam, najmłodsi licealiści, aby Wasz wybór nigdy nie był powodem do smutku, ani też tylko przykrym obowiązkiem. Życzę, aby w czerwcu 2013 roku, zagościł uśmiech na Waszych twarzach, kiedy odbierać będziecie świadectwa dojrzałości. Żebyście odczuli satysfakcję z tego, że Wasz wysiłek i wiedza nagrodzona zostanie wysokimi ocenami na świadectwach promocyjnych i dojrzałości. Tymczasem poczujcie się współgospodarzami ogólniaka na Cieszkowskiego 4, bo jego obraz od dziś zależeć będzie również od Was samych.
Dziękuję.
Marek Szczepański |