Polecam film, mi sie osobiście podobał  |
|
autor: ~Dare |
|
|
Film pokazal problemy zyciowe i o to w nim chyba głównie chodziło. Choroba, smierc, alkohol... No ale niektóre sceny mogli sobie podarowac  |
|
autor: ~deenty |
|
|
|
| Np. te, na których było widac intymną część ludzkiego ciała. Wiadomo że wszyscy są już dość obeznani z tym widokiem, ale według mnie jakaś kultura powinna być... |
|
autor: ~deenty |
|
|
Oj, nie zachowuj się jak dziecko, które wstydzi intymnych miejsc Wiemy żeś obeznany w tym temacie Ale ja uważam, że film życiowy i nie było jakiejś przesady |
|
autor: ~Dare |
|
|
| Choroba, śmierć.. To jest chyba kwestia drugorzędna, przynajmniej w moim odczuciu. Przede wszystkim ten film pokazał sposób życia, który jest obecnie coraz powszechniejszy. "Carpie diem" w tym wypadku bardzo wyraźnie zastosowane okazuje się zgubne. Upadek wartości (ksiądz - ostatnie namaszczenie, pogrzeb), upadek moralny, szukanie wyjścia z problemów w najprostszy, najłatwiejszy i zgubny sposób, wszechobecne używki (alkohol, papierosy, sex jako używka). Mimo śmierci bliskiej osoby, która pokazuje, że szczęście jest ulotne i w każdej chwili sielankowe życie może zmienić się w koszmar, film ten w moim przekonaniu pokazuje, że czerpanie radości z życia, jak i wszystko inne, powinno być rozsądne, gdyż łatwo wejść na "długą prostą" ku zgubie i nieszczęściu. |
|
autor: ~Hubert |
|
|
| dokładnie, zgadzam się z Hubertem. |
|
autor: ~mh |
|
|
No to Pani na zdjęciu to niczego sobie Nie wiem jak film;p |
|
autor: ~Lucek |
|
|
No i Hubert bardzo dobrze nam przedstawił o czym mówi flm  |
|
autor: ~Dare |
|
|
Dla mnie film był genialny. Pokazał te "głębsze treści" za pomocą obrazów znanych każdemu (żyjemy w dobie mediów;] ). Oczywistym jest, że niektórzy mogli się poczuć urażeni-to jednak jest sprawa indywidualna  |
|
autor: ~marności |
|
|
| po piewrsze - portret pokolenia artystowskiego, z sukcesami zawodowymi, uznanego i docenianego, z przykładnym domem na wsi, z podóżami zagranicznymi, pracą w różnych zakątkach świata, bytu opisanego w publikatorach - czyli jednak daleko od życia przeciętnego obywatela Polski i obrazek z gatunku tych smutnych; hedoniści, którzy zapomnieli co najważniejsze, niczego nie robią do końca, ojciec, który przestał być OJCEM, i tak dalej... i myśl taka, czy to mój świat? no jakby trochę mój- bo na wyciągnięcie ręki, bo dookoła, zarazić się można łatwo... i stąd niepokój czy jestem gotowy, żeby w ważnych chwilach dac świadectwo, że nie zgadzam się, że nie podoba mi się, że chcę inaczej - o tak najpierw myślałem oglądając "33 sceny z życia" / ktos wie o co chodzi z tymi 33 scenami? mi skojarzyło się tylko z wiekiem chrystusowym |
|
autor: ~prieux, saint prieux |
|
|
| po drugie - nigdy nie będę gotowy na spotkanie ze śmiercią; temat do niedawna abstrakcyjny pojawia się coraz częściej (w niepokojach, śnie), to dlatego, że z upływem czasu jestem świadkiem śmierci coraz większej liczy ludzi; różne to śmierci-takie spodziewane bo ktoś długo chorował i lekarze nie dawali nadziei, ale także takie nagłe, spowodowane wypadkiem, nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności; reakcja na takie zdarzenie może być zupełnie groteskowa, wiem już, że niewiele wiem na temat tego co w podświadomości mojej i innych (i ludziom nic do tego jak reagujemy),i nie wiem też jak ja się zachowam --- ale uparcie przywołuję słowa: bądź gotowy, gdy rozum zawodzi, uważaj, żeby nie zarażać śmiercią innych ludzi, szczególnie śmiercią myśli, nie tchnąć w nich bakcyla dżumy........... / bo to wszystko to głebokie pytania o sens życia? twój sens, mój sens / warto się nad tym zastanowić, albo spróbować poukładać to co niepoukładane, ja spróbuję |
|
autor: ~bond, james bond |
|
|
|
|
|